Friday, October 19, 2012
Na Dobry Początek
Nie wiem dlaczego zajęło mi to tyle czasu, ale doszłam wreszcie do ważnego wniosku: skoro mój wakacyjny blog pozwala rodzinie i znajomym z Ameryki śledzić moje podróże i poczynania w Polsce, to dlaczego nie miałabym dzielić się moim życiem w Ameryce z rodziną i przyjaciółmi w Polsce w ten sam sposób.
Ten blog będzie "nie-codzienny", bo nie jestem pewna, czy zdołam go pisać codziennie, ale też dzieje się tu wokół mnie tyle niezwykłych rzeczy, że od czasu do czasu na pewno uda mi się coś niezwykłego opisać.
Na przykład wczoraj...
W szkołach podstawowych odbywały się wywiadówki, co oznacza dzień wolny dla uczniów i asystentek. Postanowiłam skorzystać z pięknej pogody i pojechałam do Christine, aby zrobić jej i Adamowi trochę zdjęć "zaręczynowych". Młodzi nie są pewni jescze co do daty ślubu, ale nastąpi on najprawdopodobniej w październiku 2013. Na razie mieszkają sobie w miejscowości Locust Grove, około 80 km na południe ode mnie, pracują i są szczęśliwi.
Christine nie tylko zorganizowała swój nowy dom, ale też pomogła swojemu rodzeństwu osiedlić się blisko siebie. Jej brat John, z którym przez wiele lat nie miała kontaktu, jest już dorosłym mężczyzną, pracuje i mieszka nieopodal i jest częstym gościem w jej domu. Ich siostra Brittney, nie daje sobie zbyt dobrze rady z trójką dzieci i brakiem pracy, Christine i John często więc biorą siostrzeńców do siebie i zajmują się nimi. Cieszy mnie to, że rodzeństwo, które przez tyle lat było rozdzielone, teraz znów jest razem i wspiera się wzajmnie.
Gwożdziem programu była zupa ogórkowa, którą przywiozłam na życzenie Christine. Miała wystarczyć na kilka dni, ale nawet sceptycy nie moglłi się jej oprzeć i przywiozłam do domu pusty garnek.
Spędziliśmy razem bardzo przyjemny dzień i zdjęcia też wyszły całkiem niezłe. Christine podcięła trochę włosy i zafarbowała je na jasno-kasztanowe, więc wygląda uroczo. Zmieniające kolor liście były wspaniałym tłem.
Musiałam wracać do domu przed zmrokiem, bo to 2-godzinna jazda i na dodatek zaczął padać rzęsisty deszcz. Byłam dość zmęczona, ale Lyn czekał już w domu z kolacją i to było miłe zakończenie wspaniałego dnia.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment